listopad 14, 2008

“Filozof” rozluźnia wymagania

Takie dwie informacje, z jednego dnia, z jednego polskiego portalu. Ks. Isakowicz-Zalewski potwierdza na swoim blogu, że TW “Filozof” to arcybiskup Życiński. Podobnież wiedział o tym od 2007 roku, pisał do stosownych kościelnych władz, które go jak zwykle olały. Tuż obok na WP czytamy, że biskup “Filozof” nakazał chrzcić bez problemów dzieci z “wolnych związków” i organizować (!!) specjalne kursy dla rodziców dotyczące formacji religijnej w “nietypowych warunkach”. Jakoś mi się ta postępowość księdza arcybiskupa łączy z jego wierną słyżbą PRL jako TW “Filozof”. On też “formował” w “nietypowych warunkach”, tzn. służąc dwóm panom więc nie dziwota, że “sztywne rygory moralne” są mu obce.

Swoją drogą przyznać trzeba oficerom SB, że dobrze wybierali sobie TW. Jeden został prezydentem, wielu dosłużyło się sakry biskupiej, niejeden został znanym pisarzem i autorytetem moralnym, wziętym dziennikarzem, żeby nie policzyć liczych “biznesmenów“. Trudno po latach orzec ile w ich sukcesach zdolności, ile szczęścia i własnej pracy – a ile mniej lub bardziej dyskretnej pomocy SB otwierającej zamknięte dla innych furtki (a czasem zamykającej innych). Dziś już nikt nie docieknie ale w jednym oficerowie SB się nie pomylili: wybrali kanalie, które nie widziały w tym co robią nic złego. I do dziś nie widzą, nawet jeśli są biskupami – a może nawet szczególnie, niestety.

listopad 12, 2008

Hulanki i igrzyska

Krótki przejazd samochodem po okolicach podmiejskich wczoraj pozwolił mi zaobserwować, że mało kto wywiesił polską flagę z okazji 11 listopada czyli Święta Niepodległości. Smutne. Można się retorycznie zastanawiać czy aby naród, który dzień swojej niepodległości ma w większości w głębokim poważaniu w ogóle na takową zasługuje. Porównajmy to sobie z 4 lipca – wszędzie flagi, dosłownie wszędzie, do przesytu. A tu generalnie ogólne désintéressement by wyrazić się dyplomatycznie.

Rozmowa z tubylcami też nie pociesza – co zaprząta ich głowy? Uroczysta gala, to czy zaproszoną na nią TW Bolka czy też nie (wszystko to TV i radio i portale relacjonują z przejęciem), co jedzono i co o tym mówił Kaczor Donald.

Żałosne.

listopad 9, 2008

Święto Niepodległości – ostatnie?

Warto obchodzić święto Niepodległosci w najbliższy wtorek. Warto świętować, choć niekoniecznie na oficjalnych imprezach. Warto szczególnie tym razem, bo jest to najpewniej ostatnie święto niepodległości na bardzo długo. Dla wielu z nas być może ostatnie w życiu.

Zapewne 11 listopada będzie jeszcze celebrowanym dniem (w PRL przynajmniej szczerze i otwarcie świętowano jakiś tam 22 lipca – tzw. święto Wedla) ale cóż z tego, skoro nie będzie już niepodległości. Polska bowiem wciela się właśnie do Unii Europejskiej i wraz z podpisaniem Traktatu Lizbońskiego przez prezydenta RP (do czego przynagla go gorliwie premier Tusk) jej niepodległość przestanie istnieć. Nie jest to to samo co poprzednie utraty niepodległości, a zwłaszcza barbarzyńskie najazdy z 1939 roku (w liczbie mnogiej, bo dwóch najeźdźców było jakby kto historii nie znał) – ale niepodległą Polska być przestaje.

Czy nieodwołalnie to się jeszcze okaże – w końcu “jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. Już kiedyś w Wiedniu pewien traktat podpisywali różni cesarze na “wieczne czasy” i oczywiście jak wiemy wieczność z tego żadna nie wyszla, ot, raptem z jedno stulecie. Wątpię by Unia Europejska pociągnęła i tyle więc kto wie, może kiedyś jeszcze znów Polska będzie niepodległa. Ponieważ jednak wątpię, bym tego doczekał to specjalnie jakoś sobie ten dzień poświętuję.

listopad 7, 2008

Kubeł gorącej wody

Jak donosi tryumfalnie “Nasz Dziennik” o. Rydzyk dowiercił się do gorącej wody (oficjalnie fundacja Lux Veritatis). Obnaża to fałsz oficjalnego uzasadnienia odebrania im dodacji przez jakiś tam państwowy fundusz środowiska, który to fundusz twierdził, że tej wody tam nie ma, to wszystko humbug i nie warto tego finansować. Jak się okazuje gorąca woda jest i projekt od strony technicznej był ok, stąd tryumfalizm “Naszego Dziennika”.

Wszystko to jednak obnaża poziom zidiocenia Polski jako kraju. Jest faktem, że trzeba poszukać innych źródeł energii, bo niezależnie od tego czy globalne ocieplenie to prawda czy nie to ceny paliw idą w górę a dodatkowo Unia Europejska udusi Polskę protokołem z Kyoto i innymi takimi wynalazkami jeśli nadal będzie się Polska opalać węglem. Już teraz UE nakazuje podnieść Polsce udział energii ze źródeł odnawialnych do 7.5% a jest to teraz na poziomie 5%. Coś trzeba ewidentnie w tym kierunku zrobić.

Kto się zatem zajmuje w Polsce energią ze źródeł odnawialnych? Zakonnik, prowadzący katolickie radio. Kto mu w tym przeszkadza jak tylko może? Rząd. Nikt mi nie powie, że to jest normalne.

listopad 5, 2008

Obama – Tusk po amerykańsku

No, to Amerykany sobie wybrały. Oczywiście, nic z tego nie będzie. Za dwa lata będą swojego “Mesjasza” nienawidzieć tak samo mocno jak go teraz kochają. Chyba sobie Ameryka wyhodowała “Amerykanstwo” tak jak w Polsce jest Polactwo – klienci socjalistycznego państwa, którzy chcą więcej kontroli, więcej socjalizmu, więcej regulacji. Alex Jones to najlepiej podsumował.

Szkoda, szkoda Ameryki… Pytanie teraz: gdzie wiać? Gdzie jest teraz “land of the freee”? Czy jest gdzieś w ogóle?