Ludzi do pisania motywują różne rzeczy. Mnie np. motywują mdłości, czyli tak zwany odruch wymiotny. Tym razem jest on połączony z osłupieniem, bo takiej szopki jak celebra rocznicy nadania Lechowi Wałęsie pokojowego Nobla jak żyję nie widziałem. Wszyscy się zjechali począwszy od byłego komunistycznego genseka Gorbaczowa przez Sarkozy-ego po Dalaj Lamę żeby oddawać cześć naszemu mędrcowi.
Robi to wrażenie jakiegoś zbiorowego amoku lub pomieszania zmysłów. Człowiek żenująco mały i prymitywny, zwyczajny prostak pokroju Leppera, który nie umie sklecić trzech zdań poprawnie w języku ojczystym (że nie wspomnimy o znajomości jakichkolwiek języków obcych) a zarazem nadęty bufon i megaloman, któremu się wydaje, że jest pępkiem świata jest fetowany jakby tym pępkiem naprawdę był! Element surrealistyczny wprowadza tutaj Dalaj Lama kadzący naszemu mędrcowi “duchowo” – jak na oświecony umysł najwyraźniej doświadcza wyjątkowo mało wglądu w rzeczywistość. Od tego wszystkiego jak słusznie zauważył niezrównany Stanisław Michalkiewicz się Wałęsie już zupełnie pomiesza w głowie i naprawdę już święcie uwierzy w swoją wspaniałość i wielkość.
Ja mam jednak wrażenie, że to całe groteskowe wydarzenie wpisuje się pięknie w jakieś ogólne szaleństwo metodycznie ogarniające nasz świat. Media (głównie te internetowe) donoszą o kolejnych poziomach głupoty i absurdu, w całym zachodnim świecie wypełzają zboczeńcy i domagają się “praw”, a do tego dzieci (cudzych) i przywilejów w czym wspomagają ich firmy meblarskie i kolorowe magazyny, ze słowników usuwa się wzmianki o chrześcijaństwie, służby specjalne szykują się do grzebania obywatelom po dyskach twardych i mózgach zaś służby socjalne podglądają ich w łóżkach.
Tymczasem za chwilę ostatecznie posypie się gospodarka USA a światu grozi wtedy chaos, wojna i głód. Jednak całe tabuny idiotów póki co bawią się, jak kto może – albo na fetach i rautach jeśli są z wyższych sfer albo po prostu gdzie popadnie, jako dajmy na to szeregowi australijscy zboczeńcy.
Byłoby to śmieszne, gdyby nie to, że w tym żyjemy.