Prezydent Kaczyński dał się ostrzelać “nieznanym sprawcom” w Gruzji, a konkretniej w Osetii. Do tego mówi się, że owi “nieznani sprawcy” to wojska rosyjskie lub im posłuszni osetyjscy separatyści. Kaczyński nawet stwierdził, że on to “poznał po głosie” a jak się okazało sam się zgodził na niebezpieczną wyprawę do Osetii żeby “sprawdzić czy rosjanie przestrzegają zawieszenia broni“.
Zaczynam się bać, że nasi włodarze naprawdę doprowadzą kraj do kolejnego rozbioru. Jedyni kretyni grzecznie robią wszystko co każe Merkel, inni idioci drażnią Rosję. A do tego wszyscy razem popierają likwidację polskiej niepodległości w ramach EUtopi. Jak to jest, że Kaczyński jest gotów się narażać na ostrzał dla wolności Gruzji, ale nie jest w stanie się narazić na krytykę “partnerów unijnych” dla niepodległości Polski? Przecież to zakrawa na kpinę!
I dla jasności czym innym było pakowanie się tam przez Kaczyńskiego kiedy była wojna – to było odważne i w ogóle, ale wtedy jeszcze Ameryka Gruzję popierała i w ogóle “wspólnota międzynarodowa” Rosję potępiała. Ale teraz sprawa jest jasna – Rosja wygrała, Gruzja jest jej strefą wpływów a Amerykanie pod Barakiem “Tuskiem” Obamą raczej nie będą tam naciskać. Niemcy też sobie odpuścili. Po co my mamy w tej sytuacji pchać palec między drzwi? Czy ktoś się zastanowił co by było, gdyby Kaczyńskiego zastrzelili na przykład? Co mielibyśmy zrobić? Wypowiedzieć Rosji wojnę? Co właściwie Rosja by miała nawet zrobić: przeprosić: “No popał nam pad kałasza, tak ubili, nu izwinitie”?
Ja Ruskich nienawidzę i uważam, że są największym zagrożeniem dla Polski i Europy. Nie wiadomo czy można się z nimi normalnie dogadać – i nie mam tu na myśli zwykłych ludzi, tylko zimnych kagiebistów Putina i koleżków. Ale oddajmy im sprawiedliwość: działają z sensem i systematycznie dla dobra swojego kraju. I mają prawo się teraz wściec. Zwłaszcza, jeśli to istotnie nie rosyjscy żołnierze strzelali do Kaczyńskiego tylko jacyś gruzińscy przebierańcy, bo jedyni którzy mogą na tym skorzystać to właśnie gruzini. Czy nie postanie w głowach Putina i kompanii pomysł, że trzeba coś zrobić z tą Polską bo z nią tylko problemy? Czy przypadkiem nie znajdą przychylnego ucha w Berlinie? Oj, zapłacimy my za tę nieustającą głupotę naszych “mężyków stanu”.
Nota bene gruzinów mi żal, ale co poradzić: nie powinniśmy się byli teraz w to mieszać. Nie wyciągajmy Amerykanom rozżarzonych węgli z rosyjskiego pieca. Niech się sami w to bawią, bo nie miejmy złudzeń: jakby co to oni pierwsi porzucą nas bez mrugnięcia okiem. Zrobili to już raz w Jałcie, zrobią i następny jak będzie trzeba. Zwlaszcza jak idiotycznymi zachowaniami będziemy się dodatkowo narażać i pchać między rozgrywki wielkich. Jak się wielcy biją i urządzają sobie drobne przykrości to ostatnia rola jaką warto grać to pionka w takich przekomarzaniach. Wielcy się dogadają, pionki się rozdepcze.