Takie dwie informacje, z jednego dnia, z jednego polskiego portalu. Ks. Isakowicz-Zalewski potwierdza na swoim blogu, że TW “Filozof” to arcybiskup Życiński. Podobnież wiedział o tym od 2007 roku, pisał do stosownych kościelnych władz, które go jak zwykle olały. Tuż obok na WP czytamy, że biskup “Filozof” nakazał chrzcić bez problemów dzieci z “wolnych związków” i organizować (!!) specjalne kursy dla rodziców dotyczące formacji religijnej w “nietypowych warunkach”. Jakoś mi się ta postępowość księdza arcybiskupa łączy z jego wierną słyżbą PRL jako TW “Filozof”. On też “formował” w “nietypowych warunkach”, tzn. służąc dwóm panom więc nie dziwota, że “sztywne rygory moralne” są mu obce.
Swoją drogą przyznać trzeba oficerom SB, że dobrze wybierali sobie TW. Jeden został prezydentem, wielu dosłużyło się sakry biskupiej, niejeden został znanym pisarzem i autorytetem moralnym, wziętym dziennikarzem, żeby nie policzyć liczych “biznesmenów“. Trudno po latach orzec ile w ich sukcesach zdolności, ile szczęścia i własnej pracy – a ile mniej lub bardziej dyskretnej pomocy SB otwierającej zamknięte dla innych furtki (a czasem zamykającej innych). Dziś już nikt nie docieknie ale w jednym oficerowie SB się nie pomylili: wybrali kanalie, które nie widziały w tym co robią nic złego. I do dziś nie widzą, nawet jeśli są biskupami – a może nawet szczególnie, niestety.