październik 3, 2007...11:31 am

Krauze bez Prokomu za to z Dziwiszem – o co w tym chodzi

Przejdź do Komentarzy

Po krótkiej i spektakularnej akcji, która zdemaskowała Kaczmarka jako bezczelnego kłamcę jego nocny rozmówca Ryszard Krauze (”Rysiek K.” – warto przeczytać) spadł z pierwszych stron gazet. Spadł, jak się wydaje, także z wyżyn polskigo biznesu. Nagle ogłoszono, że sprzedał swoją firmę nieznanej wcześniej firmie Asseco Polska. W oświadczeniu Krauzego rozesłanym do prasy i pracowników pełno jest podkreśleń, że najważniejsze, że firma pozostanie polska.

Niemal jednocześnie dowiadujemy się, że biskup Dziwisz (niegdyś sekretarz Papieża) spotkał się z tymże Ryszardem Krauze w Rzymie. Rzecz jest zabawna, bo wydawało by się, że z podejrzanymi biskupi się nie spotykają poza granicami kraju – jak rozumiem Dziwisz był w Rzymie zupełnie przypadkiem i całkiem przypadkowo znalazł się tam wtedy Krauze. I do tego jeszcze podobno nie rozmawiali o sprawach prywatnych – to o jakich rozmawiali?! O interesach??

W tym kontekście zabawnie brzmią tłumaczenia, że Dziwisz spotyka się z każdym. Sam Dziwisz ujął to jeszcze lepiej: “Jestem kapłanem i każdy może do mnie przyjść, jak do Chrystusa” (źródło). Każdy? Doprawdy? Ciekawe, czy ze mną też by się spotkał

Ale mniejsza z tym – wszystko to razem robi się co najmniej ciekawe. Czemu Krauze akurat teraz chciał porozmawiać z Dziwiszem? Czemu Dziwisz się na to zgodził? I czemu nagle Krauze sprzedaje wszystko firmie, o której mało kto słyszał skoro podobno jest całkowicie niewinny? I czy nawet drobny wrok za fałszywe zeznania (ile by mógł dostać? rok w zawieszeniu?) uzasadnia sprzedanie firmy budowanej oficjalnie przez Krauzego od 20 niemal lat? O co tu chodzi?

Robi wrażenie, że swoją doraźną akcją obliczoną jako kontra na bezczelne kłamstwa Kaczmarka Kaczyńscy ruszyli coś siedzącego dużo głębiej. Jak dla mnie wyjaśnienie tych wydarzeń jest takie: Prokom reprezentuje interesy jakiejś grupy, zapewne związanej z peerelowskimi służbami. Nie jest i nigdy nie był prywatną firmą Krauzego. W chwili kiedy okazało się, że Krauze jest zbyt widoczny postanowiono odsunąć go dla bezpieczeństwa innych i całego przedsięwzięcia. Być może grupa obawiała się tego, co ew. “Rysiek” mógłby powiedzieć na przesłuchaniu? Może obawiał się tego on sam?

Grupa dba o swoich ludzi, więc napewno dostał jakąś część pieniędzy z oficjalnie swoich udziałów. I z pewnością będzie sobie spokojnie żył za granicą, może wykonując jakieś nowe zadania. O ile oczywiście będzie milczał.

Pytanie tylko co ma z tym wspólnego Dziwisz?

Komentarzy: 9

  • To przeceież PROSTE.
    Prokom nigdy nie był firma KRAUZEGO! “Wielki płatnik” administrował przedsięwzięciem “Grupy trzymającej władzę”.
    Podobnie było z GAWRONIKIEM i jego siecią kantorów…
    Z tym, że jak zaśmierdziało, to GAWRONIK uparł sie ze to jego… I skończył w pierdlu.

    “Wielki płatnik” jest rozsądny, ratuje dupę i majątek. Zatem robi manewr, i skompromitowany PROKOM, przestaje istnieć.

    Lecz zabawa toczy się nadal…

    Ech… to tylko takie moje literackie…

    Serdecznie pozdrawiam

  • Jasne. Ale co tu robi Dziwisz?

  • literatura podpowiada:

    “wielki płatnik” jak się nie myle zapłacił za dom Wojtyły ???. Dziwisz jest mu potrzebny by ratować dupę.

    Sądzę, że tylko o to chodzi. By sie ułożyć poprzez Dziwisza – mały wyroczek, etc…

    Ale to literatura….

    pozdrowienia

  • Czyżby “grupa trzymająca władzę” nie miała mniej rzucających się w oczy łączników od biskupa?

  • Też słyszałem o tym domu Wojtyły. Chodziło o kwote miliona dolarów. Załatwiał to oczywiście Dziwisz.
    Kupiła dom “jakaś firma”.
    Nie wiem wiecej.

  • “Krauze to jeden z najbogatszych polskich biznesmenów. Jego majątek zgromadzony m.in. w spółkach giełdowych szacuje się na kilkanaście mld zł. W zeszłym roku kupił on i nieodpłatnie przekazał Kościołowi rodzinny dom Wojtyłów w Wadowicach.”

    z: http://www.tvn24.pl/0,1523190,wiadomosc.html

  • wolnosciowiec,

    jak sie wydaje “gtw” /grupa trzymająca władzę/ ma scyzoryk zwany Ziobro na gardziołku. Zatem okręt ten zaczyna nabierać wody, wówczas szczury… Łapią co swoje i …

    Powiedzmy sobie jasno, na przestrzeni wieków matactwa kościoła były wielkie. Za odpowiednie pieniążki, czy inne “usługi” można było wiele. /Np załatwić rozwód…/

    “Gtw” robi co może by ośmieszyć Kaczyńskich i Ziobro. Po prostu boją się.

    Zdumiewające jest że Dziwisz spotkał sie w takiej sytuacji z Krauze. Widać milion dolarów to kwota za jaka można zaryzykować autorytet swój i kościoła.

    Ale to tylko literatura… :)

  • [...] W. Skaczkiewicz – Niech staną przed nami nago! « EMOTY – Jeżeli WAM słów brakuje… :) Dziwisz i Krauze /wspólny obiadek?/ październik 5th, 2007 KLIKNIJ TU I POWIEDZ CO O TYM MYŚLISZ  [...]

  • :) )Wydaje mi się,że każdy ma prawo do spotkań,nawet niemożliwych do zrealizowania..ale dla chcącego…,a ks.Dziwisz nie jest otoczony barierą,nie do przeskoczenia….:))


Napisz odpowiedź