Po wypowiedziach Kaczyńskiego, m.in. w debatce, na temat korporacji zawodowych lekarzy i prawników przedstawiciele owych korporacji wyrazili oburzenie, bezczelnie twierdząc, że zagrożenie ich pozycji to zagrożenie demokracji. Przedstawiciele korporacji lekarskich napisali nawet, że te korporacje to zdobycze demokratycznej Polski!
Obłuda i bezczelność tych ludzi przekracza wszelkie granice. Jak wie każdy, kto chciał zostać prawnikiem albo komu lekarz zrobił jakieś kuku te organizacje to praktycznie legalne mafie, które zajmują się tylko dwoma rzeczami: ograniczaniem dostępu do intratnych zawodów i chronieniem swoich członków w razie problemów. Jest tajemnicą poliszynela, że zostanie prawnikiem jeśli nie jest się z rodziny prawników graniczy z cudem. Zdobycz demokracji to ma być to, że aplikanci pracują na czarno w zgarniających grube miliony kancelariach za 800 zł a i tak na aplikację dostają się tylko dzieci prawników – i czasem lekarzy? Kpiny w żywe oczy!
Podobnie lekarze, którzy nie dość, że bronią systemu państwowej służby zdrowia, na którym żerują żyjąc z łapówek prywatnie wręczanych przez pacjentów za operacje na fundowanym przez podatnika sprzęcie w takoż fundowanych szpitalach. No i błędy medyczne. Wiadomo, że żaden lekarz nigdy nie powie nic złego na drugiego, bo wtedy miałby przerąbane.
Tego chronią korporacje zawodowe. Nie dzięki temu, że wolno im istnieć ale dzięki temu, że nie są zwykłymi stowarzyszeniami lecz uprzywilejowanymi, decydującymi o prawie wykonywania zawodu na przykład. I z tym należy jak najszybciej skończyć! Prawo udzielania porad prawnych i reprezentowania w sądzie powinien mieć każdy absolwent prawa po złożeniu standardowego państwowego egzaminu, bez żadnych limitów liczbowych. Podobnie z lekarzami. A jak chcą sobie zawiązywać dobrowolne stowarzyszenia to już ich sprawa.
I to jest normalność, wolność i demokracja, a nie usankcjonowane prawnie mafie.